„Żyjemy w czasach, gdy obraz skrywa nieobecność głębokiej rzeczywistości”

„Żyjemy w czasach, gdy obraz skrywa nieobecność głębokiej rzeczywistości”

Jestem finansistą kształconym na SGH ale także, o czym niewiele osób wie, skończyłem podyplomowe studia filozoficzne. Warto, polecam.

Dzień Wszystkich Świętych to czas zadumy i refleksji, więc pokusiłem się o tekst filozoficzny z lekkim kontekstem gospodarczym.
Będzie o symulakrach, czyli wyemancypowanych symulacjach. Wiem, brzmi abstrakcyjnie, tym bardziej warto przeczytać, aby dowiedzieć się o co chodzi. Rozpoczynam od kontekstu teoretycznego i filozoficznego, zaś w drugiej części pokażę praktyczne zastosowanie symulakr.

Incepcja

Obraz nigdy nie jest tym, co skrywa prawdę, obraz jest prawdziwy, pisze w „Symulakrach i symulacjach” Jean Baudrillard – francuski socjolog i filozof kultury. Książkę tę uznaje się za najsłynniejsze dzieło Jeana Baudrillarda. Autor uważa, że zanika różnica między tym co rzeczywiste, a tym co wyobrażalne. Istnieją jedynie hiperrzeczywiste znaki podające się za rzeczywistość.

Zatem jeśli obraz nie skrywa prawdy lecz sam jest prawdziwy jest w istocie wyemancypowaną symulacją, czyli tzw. symulakrem, czyli niczym innym, jak interpretacją rzeczywistości, która tę rzeczywistość wypiera i stara się ją zastąpić. Takie nastały czasy, komentarz funkcjonuje niezależnie od komentowanego faktu. Zakt zanika i w krótkim czasie znika i zostaje mam wiele autonomicznych interpretacji na pustyni rzeczywistości…

Baudrillard w swojej książce wskazuje na 4 następujące po sobie stadia obrazu:

  • Obraz stanowi odzwierciedlenie głębokiej rzeczywistości,
  • Obraz skrywa i wypacza głęboką rzeczywistość,
  • Obraz skrywa nieobecność głębokiej rzeczywistości,
  • Obraz pozostaje bez związku z jakąkolwiek rzeczywistością. Jest czystym symulakrem samego siebie.

Szeregując etapy nadawania nowych znaczeń obrazom, Baudrillard wskazuje na trzy porządki symulakrów:

      1. Symulakry naturalne, naturalistyczne, oparte na obrazie, naśladownictwie i podrabianiu, harmonijne, optymistyczne oraz zmierzające do przywrócenia, odtworzenia, bądź ustanowienia w sposób idealny natury na wzór Boga;
      2. Symulakry produktywne, produktywistyczne, oparte na energii, sile, zmaterializowane za pomocą maszyny w całym systemie produkcji – ich prometejskim celem jest globalizacja i bezustanna ekspansja, uwolnienie nieskończonej energii (pragnienie stanowi część utopii wiążących się z tym porządkiem symulaktrów);
      3. Symulakry symulacji, oparte na informacji, modelu, cybernetycznej grze – całkowita operacjonalizacja, hiperrzeczywistość, celem ich jest uzyskanie całkowitej kontroli.

Pierwszemu porządkowi można przypisać świat utopii, świat wypaczonych wspomnień i powstających na ich bazie pragnień doskonałego świata. Drugi porządek zagospodarowała twórczość science fiction, to świat wyobraźni zamknięty w jej ramy. Symulakry zaś symulacji to emancypacja wyobraźni, osiągnięcie przez interpretację wyobraźni statusu samoistnego. Uwidacznia się to w nierealnym świecie tworzonym w sieci, który, biorąc pod uwagę czas spędzony przez „graczy” na grze, zlewa się z ich światem rzeczywistym. To „gry” second life, czy zagnieżdżanie snów w snach pokazane w filmie Incepcja. To także popularyzowane ostatnio grywalizacje, jako próby wbudowania lub przemieszania pracy i gier.

Zajmiemy się sytuacją, gdy obraz skrywa nieobecność głębokiej rzeczywistości. To stadium emancypacji obrazu wiąże się z przeformułowaniem roli telewizji z pasywnego przekaźnika w kierunku kreatora stylu życia. Zasięg działania telewizji spowodował, że stała się ona doskonałym pasem transmisyjnym nie tylko dla faktów, czytaj rzeczywistości, ale także reklam, czyli interpretacji. Obraz wszedł więc w fazę skrywania nieobecności głębokiej rzeczywistości. Jeszcze głębiej ten efekt widać w popularnych kanałach  YouTube.

Ogromne nakłady finansowe ponoszone na przygotowanie spotów reklamowych mają na celu uwiedzenie społeczeństwa symulakrem właśnie. Promuje się tworzenie wrażenia dostępności wielu dóbr oraz uzasadnienie definiowania stylu życia opartego jedynie na przyjemnościach.

Groźba zasadnicza, która ujawniła się w efekcie tak agresywnego, nieautentycznego przekazu, to faza społecznego konsumeryzmu oraz ogólne zniechęcenie społeczne ekonomią produkcji i przedefiniowanie wolności w kierunku braku odpowiedzialności społecznej, egocentryzmu i stylu życia opartego jedynie na płytkich przyjemnościach.

W tym kontekście warto przypomnieć, że Hans Jonas napisał dzieło „Zasada odpowiedzialności”, pokazując, że:

„…przedmiotem naszej odpowiedzialności jest przyszłość…”, zaś Martin Buber stwierdził, że przeciwieństwem przymusu i konieczności nie jest wolność, ale więź odpowiedzialności: „Wolność jest jedynie środkiem między przymusem a więzią. Jest jak most, po którym przechodzimy, ale na którym nie mieszkamy”.

Immanuel Kant postawił kiedyś słynne cztery pytania: Co mogę wiedzieć? Co mam czynić? W czym mam pokładać nadzieję? Kim jest człowiek?

Trzecie pytanie Kanta zmieniło od połowy XX wieku swój dawny wymiar. Człowiek utracił fundament transcendencji i kotwiczy swój byt w percepcji nauk empirycznych. Kim jest człowiek zatem?

W coraz większym stopniu obrazem człowieka, który z nim samym ma niewiele wspólnego. Staje się krok po kroku interpretacją, pewnym znakiem, bez głębi, czy transcendentalnego punktu odniesienia.

Człowiek w coraz większym zakresie pozbawia się własnych pragnień, ślepo krocząc za potrzebami nauki, czy rynku pracy, ale także, co może bardziej niebezpieczne, neurotycznie wypiera wewnętrzne pragnienia, dopasowując swoje zachowanie do wymogów cywilizacji, czy też zastępuje je innymi, bardziej „trendy”, wmawiając sobie, że są rzeczywiście trendy. Trendy natomiast w erze konsumeryzmu są często zakładnikami kapitału, a ten z kolei musi przynosić oczekiwany zysk posiadaczom, bądź dysponentom. Warto w tym miejscu pamiętać, że moda jest jednym z głównych kół zamachowych „postępu”, czyli takiego rodzaju zmiany, który pomniejsza i oczernia, a więc wszystko to, co pozostawia za sobą i zastępuje czymś nowym.

Dlatego też mamy okres uwodzenia znakami, nie mającymi jakiegokolwiek związku z rzeczywistością, która mogłaby adresować głębokie pragnienia człowieka, czy też społeczeństwa. Człowiek jednakże wciąż nie dostrzega, że prawdziwa władza przesunęła się w kierunku kapitału, a on definiuje trendy tylko i wyłącznie w jednym celu – maksymalizacji zysku.

Człowiek zatem powinien na nowo zdefiniować swoją rolę w społeczeństwie, w taki sposób, aby kapitał służył człowiekowi, a nie człowiek jako przedmiot, był źródłem satysfakcji kapitału.
Aby to zmienić w pierwszej kolejności należy wzmocnić autentyczność w postawach życiowych, tak aby obraz odzwierciedlał rzeczywistość. Oznacza to konieczność demaskowania na każdym kroku, wypaczającego społeczeństwo modelu symulakr obrazu, całkowicie nierzeczywistych przekazów, czy skrajnie nieautentycznych reklam.

Nie bez znaczenia jest również potrzeba identyfikacji i ujawniania szerszemu społeczeństwu miejsc największych prób nieuczciwego manipulowania ludzkimi pragnieniami, tak aby budować krok po kroku refleksyjność społeczną, pozwalającą na dokonywaniu niezmąconych wyborów – wyborów wynikających z własnych potrzeb i pragnień, a nie wymuszanych modą, czy też trendami.

Myślę, że niebagatelne znaczenie ma też powrót do źródeł uczciwości w relacjach społecznych i biznesowych, wynikającej z głębokiej idei sensu człowieczeństwa, opartego na dobru wspólnym, miłości, czy służeniu innym ludziom. Bez właściwego ukształtowania relacji w społeczeństwie nie osiągnie się wymaganego dla równowagi poziomu zaufania między ludźmi.

Ostatecznie, niezbędne jest systemowe piętnowanie, zwłaszcza na rynkach finansowych, zachowań skrajnie wypaczających ideę dobra wspólnego. Model rynku finansowego budowany na fundamencie chciwości legł w gruzach. Konieczne jest stworzenie systemowych rozwiązań dla dystrybucji efektów ekonomicznych na zasadzie wygrany-wygrany, czyli zasadzie kompromisu handlowego.

Warto w tym przypadku skorzystać z doświadczeń procesów cywilizacyjnych, dzięki którym represja przemocy, uniemożliwiająca silniejszym „panowanie” nad słabszymi, została wypracowana w wyniku procesów cywilizacyjnych. Można więc, na bazie tych doświadczeń, tworzyć fundamenty relacji biznesowych, pozwalające na systemowym dystrybuowaniu efektów ekonomicznych w sposób oparty na większej sprawiedliwości, w miejsce panującego obecnie powszechnie modelu „przemocy” finansowej silnych.

Autor: Krzysztof Dresler; absolwent bankowości na SGH i filozofii na Collegium Civitas.

Prezes Zarządu ICRA – profesjonalnego negocjatora, który pomaga klientom indywidualnym i małym firmom optymalizować warunki kredytowe. WEB: www.icra.com.pl; TEL: 606 111 000

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *